2017-03-17 20:22:19

Blog

Byliśmy gangsterami. Część pierwsza

Reklama

Zostaliśmy gangsterami, bo tak się złożyło. W sumie wyszło całkiem nieźle. Trójka chłopaków z sąsiedztwa pomyślała o wielkości, niezależności i podziwie, jaki – u dziewczyn – wzbudzał zawód gangstera. A my potrzebowaliśmy wielu dziewczyn: prawdziwi gangsterzy nie ograniczają się do jednej. Nie chcieliśmy wiązać się z kimś na stałe. Trudno jest pogodzić związek z byciem gangsterem. Nie mieliśmy zamiaru narażać kobiet, które kochaliśmy, więc – rozochoceni pierwszym łupem – jednogłośnie stwierdziliśmy, że nie będziemy narażać osób, do których coś czujemy.

Poza tym byliśmy dziećmi.

Nasz pierwszy skok planowaliśmy przez kilka wieczorów w piwnicy domu Franka. Jego rodzice kładli się kwadrans po dwudziestej drugiej, zmęczeni obsługą gości zainstalowanych w motelu, więc – punktualnie – kryliśmy się z Alojzym w krzakach, szepcząc do siebie i wyglądając Franka. Tak naprawdę te szepty przyniosły nam w późniejszych miesiącach dekalog gangstera – chcąc odświeżyć brutalny wizerunek mężczyzny gangstera, stwierdziliśmy o tym, że Robin Hood to był gość.Więc nawiązywaliśmy do jego bohaterskich wyczynów. A nasz pierwszy skok był niejako powiązany z tym, by zabrać bogatemu a oddać biednemu. Albo raczej:zabrać bogatszemu od nas, oddając biedniejszemu.

W naszej wiosce mieszkała Blanka – wychudzona dziewczyna, na którą większość znajomych wołała per Puszczalska. To właśnie dzięki Blance zostaliśmy gangsterami na dobre. Franek złożył jej propozycję nie do odrzucenia. W zamian za kilka jabłek i kremowe ciastko z wiśnią, miała zrobić nam dobrze. Na początku była niemile zaskoczona albo taką udawała, niemniej kiedy Franek zaproponował, że dorzuci zgrzewkę coca coli, Blanka ostatecznie zgodziła się. Alojzy od dawna mówił, że ma ochotę ją pocałować, ale pocałować porządnie, odważnie – nie jak mięczaki z liceum, którzy robili prawo jazdy za pieniądze rodziców. A ja? Ja chciałem po prostu poczuć jak to jest, kiedy dotyka cię dziewczyna, zamykając w dłoniach tę cześć ciała, którą najczęściej zamykała moja lewa dłoń.

Tuż przed walentynkami obmyśliliśmy ostateczną wersję skoku. Do obrobienia były trzy miejscówki, więc sprawa wyglądała na poważną. Ale za każdym razem wtedy i później, w trakcie skoku, przed oczami mieliśmy obraz Blanki dobierających się do naszych chłopięcych walorów. To było na tyle zachęcające, że w końcu postanowiliśmy. Alojzy wkroczy do warzywniaka w samych majtkach. Wcześniej odciśniemy na jego udach widoczne ślady po pasku do spodni. Ciastko kremowe to była działka Franka – zaplanowaliśmy skok stulecia na cukiernię, ale wyszło zupełnie inaczej. Zgrzewka coca coli stanowiła moją część zadania i – choć w hierarchii łatwości jej podwędzenia była na naszym drugim miejscu – okazała się najtrudniejszą misją.  Misją, która pozwoliła mi zrozumieć to, co było niezrozumiałe i stać się w pełni gangsterem.

Uderzyliśmy w walentynki.

My, gangsterzy, zaraz po skończeniu zajęć w pobliskim gimnazjum, spotkaliśmy się w opuszczonym domu, żeby przejść od etapu planowania do działania. Franek zapytał, czy jesteśmy pewni tego, co chcemy zrobić, przedstawiając nam litanię ewentualnych konsekwencji, a wtedy, Alojzy, opuszczając spodnie po kostki, opowiedział mu o nabrzmiałych piersiach Blanki, których – jeśli nie stchórzy – będzie mógł dotknąć wieczorem.

Podałem Frankowi pasek, a ten uderzył nim Alojzego na wysokości ud, biorąc solidny zamach. Bity tylko zagryzł mocniej zęby, ukazując pożółkłą koronę. Spojrzałem na Franka i po raz kolejny tego popołudnia dostrzegłem w jego oczach wahanie.

             – Dasz sobie z tym radę czy odwołujemy skok? –zapytałem, odbierając od Franka pasek.

             – Najpierw typ ładuje mnie paskiem,a teraz mamy się poddać?! – zaczął krzyczeć czerwony od bólu Alojzy.

            Wszyscy zrozumieliśmy. Skoro pierwszy krok był za nami, nie mogliśmy powiedzieć, że poddajemy misję. Żaden nie był w stanie tego zrobić.

     Alojzy wpadł do warzywniaka w samych majtkach, wykrzykując, że własnie ktoś próbował dobrać się do jego tyłka.Sprzedawczyni instynktownie chwyciła za telefon, wybierając numer.

            – Nie rozumiesz? W tej wsi grasuje zboczeniec! Nie możesz ot tak wezwać miśków tylko dlatego, że udało mi się ujść z życiem – mówi do kobiety Alojzy.

            – Młody człowieku, przecież takie są procedury! Co innego mam zrobić?

            – Mogłabyś...

            W czasie kiedy Alojzy zagadywał sprzedawczynię, wspólnie z Frankiem wypchaliśmy kieszenie jabłkami. W końcu było ich tak wiele, że nie mogliśmy zmieścić nic więcej. Oddałem więc swoją bluzę Frankowi, a ten dał nogę z zapewnieniem, że będzie czekał na nas w umówionym miejscu. Sam podszedłem do rozmawiającego ze sprzedawczynią Alojzego,obejmując go w pasie.

            – Niech pani wybaczy, ale pewnie mój przyjaciel Tomek znów coś zmajstrował w domu i zaliczył solidne lanie – mówię do kobiety stojącej za ladą. – Zapewne chciała pani powiadomić Policję, ale Tomek odmówił, prawda? – dodaję.

       – Tak było! – odpowiada. – Nie rozumiem jak nastoletni chłopak może wpadać do sklepu w samych majtkach i wykrzykiwać o grasujących zboczeńcach.

            – To cały Tomek – mówię, wzmacniając uścisk na jego biodrach. Odwracam go w  stronę wyjścia. –  Proszę wybaczyć –dodaję. Kiedy wychodzimy, ponownie spoglądam na zmieszaną sprzedawczynię i wolną ręką kreślę niewielki okrąg w pobliżu swojej skroni. Kobieta kiwa głową. Rozumie.

           W końcu docieramy z Alojzym do umówionej miejscówki. Drewniany dom, w którym pachnie wilgocią, przeżerającą każdą deskę. Franek siedzi przy stole, na którym jabłka są rozłożone w kształcie serca, w centrum którego leży kawałek ciastka kremowego z wisienką. Stajemy z Alojzym dęba.

            – Przecież nie taki był plan – mówię w stronę Franka.

            – Długo was nie było, musiałem działać – odpowiada zmieszany.  

            – Nie było nas zaledwie kilka minut!– krzyczy Alojzy. – Jak to zrobiłeś? – dodaję, pytając.

            – Koledzy gangsterzy, nie ważny jest sposób, ważny jest efekt – podsumowuje Franek.

           Milczymy. Robimy to tak długo, aż w końcu zaczynam się skupiać na kroplach wilgoci spływających po drewnianych ścianach chatki.

            – Teraz twoja część. – Ciszę przerywa Alojzy. – Nie wiem jak nasz kolega gangster tego dokonał, ale mniejsza z tym, w końcu ma rację: liczy się efekt. Jesteśmy dwa kroki bliżej blanki niż wcześniej – dodaje.

            – Ty jesteś – mówię.

            – Daj spokój! Czyżbyś miał pietra? – pyta Franek.

            I znowu chwila ciszy, po której wybuchamy spazmatycznym śmiechem.

            – Gotowy, Maciuś? - Staram się trzymać, ale kiedy z pomiędzy warg Franka wydobywają się litery mojego imienia,mam ochotę przywalić mu w twarz. W zwolnionym tempie po stokroć obserwować, jak moja pięść wbija się pomiędzy jego skórę, dotykając zębów, które pękają. Nie cierpię swojego imienia. Nikt nie powinien wymawiać tego słowa, tylko dlatego, że to u zdrobniała forma, która robi ze mnie dzieciaka.

  – Nigdy nie byłem bardziej gotowy – odpowiadam. W życiu jest tak, że trzęsiesz portkami, ale i tak się zgadasz. Szczególnie jeśli jesteś młody. Podejrzewam, że nawet stary człowiek trzęsie portkami. No przecież to nic złego, to pokazuje że jesteśmy coś warci. Ze czujemy. Ale, jeśli decydujesz się być gangsterem, nie możesz tego pokazywać.

   – No to zawijaj – wydaje polecenie Alojzy.

         Naprawdę zniósłbym tego łotrzyka:moje zadanie było jednym z trzech, pechowo trzecim, ostatnim, ale tym razem,zamykam dłoń w pięść, napinam łokieć, starając się oblepić go mięśniem i,wycofując bark, w końcu wystrzeliwuję dłonią w prosto w jego szczękę, znajdując ujście złości niedaleko brody.

            Alojzy upada. Momentalnie do niego doskakuję, ale ten już podrywa się z wilgotnej podłogi łapie mnie za kołnierz koszuli, ściągając na dół. Głowa wędruje w okolicę jego bioder, a potem pamiętam już tylko ciemność. Alojzy, ściągając mnie ku swojemu kolanu, postanowił wyłączyć mój system.

     W końcu budzę się w piwnicy Franka. Próbując podnieś dłonie do twarzy, wyczuwam pasek, którym jestem przywiązany. Nogi. W końcu je sprawdzam.

            Nie musiałem tego robić. Dostrzegam gruby pasek zamknięty na wysokości kostek.

          – Pewnie czujesz się zaskoczony, ale coś schrzaniłeś – mówi Alojzy. Widzę jego twarz jak przez mgłę. Próbuję dotknąć jego policzka lub go musnąć, ale tempo mojego ruchu nie jest na tyle przyzwoite i za każdym razem jego twarz ucieka mi mi tuż przed tym, jak do niej docieram.

           – Ale co wy... – staram się powiedzieć, ale słyszę tylko szept wydobywający się spomiędzy spierzchniętych warg.

            W końcu podchodzi do mnie Franek.

         – Buraku, przecież leżysz w mojej piwnicy, a my w ramach zabawy zechcieliśmy z Alojzym sprawdzić, jak odważny jesteś. Ale nie zdałeś egzaminu. Teraz wychodzimy zabawić się z Blanką, a ty zostajesz tutaj związany do momentu aż wrócimy. Tylko nie krzycz, rodzice śpią na górze. Inaczej cię zaknebluję – mówi, kierując Alojzego w stronę schodów – jesteś w klubie, ale musisz odpokutować i zdać kolejny test.

             – Czy to jakaś zmowa? – pytam. – Przecież jesteśmy dziećmi! – wykrzykuję

        – O tym właśnie mówię. – Franek podchodzi i wciska mi kawałek zamkniętej w kulę szmatki w gębę, raniąc podniebienie. Chcę coś powiedzieć, ale bardziej muszę skupić się na oddychaniu przez nos.

             – Pamiętaj, to był pierwszy egzamin– dodaje.

            W końcu stabilizuję oddech i widzę,jak wspólnie z Alojzym odchodzą, zamykając za sobą drzwi do piwnicy. Zostaję sam, kompletnie zaskoczony i z wetkniętym w usta kneblem.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Mateusz 2017-03-18 16:29:01
@cyklista Bardzo dziękuję za przeczytanie! Druga część opowiadania, stanowiąca zakończenie, zostanie opublikowana w przyszły piątek albo sobotę.
koniczyna 2017-03-18 11:00:09
Panie Mateuszu - super :)
czekamy na jeszcze

i tak wymyśliłam "Don Mateo" - dobre- nie?
cyklista 2017-03-18 07:48:25
Kiedy następna część tej fascynującej opowieści ?
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Zakopanem zatrudni recepcjonistkę
    Tel.: 694667788
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie działke w Zakopanym lub cały apartamentowiec
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    OSOBĘ DO STANIA ZE ZNAKIEM NAWIEDZONEGO DOMU - W ZAKOPANEM -
    Tel.: 889 835 605.
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNA - KARCZMA "RĄBANICA" PORONIN -
    Tel.: 600 071 887.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W PORONINIE ZATRUDNI KELNERKĘ -
    Tel.: 696 41 82 41.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE długoterminowo Zakopane 2,000 zł. Tel. 887 03 02 01
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA-KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia w Rabce-Zdroju przy ul. Orkana: kiosk wolnostojący o pow. 25 m2 oraz lokale na piętrze o powierzchniach 12 i 32 m2, tel. 504 252 727.
  • PRACA | dam
    Sieć sklepów z odzieżą używaną poszukuje młodych, energicznych osób do prowadzenia sklepów. Wymagana własna działalność gospodarcza lub chęć jej założenia. Nie wymagamy wkładu własnego. Atrakcyjne warunki finansowe. Praca na terenie Nowy Targ, Rabka, Zakopane, Mszana Dolna, Myślenice. 662 262 053.
  • PRACA | dam
    "TESKO" TKGK Sp. z o.o. w Zakopanem zatrudni KIEROWCĘ kat. C, praca stała, pełen etat. Tel. 18 20 25 632/633, tesko@tesko.pl, www.tesko.pl.
  • NIERUCHOMOŚCI | zamiana
    RABKA - MIESZKANIE 54 m2, Ip, komfortowe zamienię na podobne w Krakowie. 785 152 920.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM - stan surowy zamknięty, całość cegła, posiada parter i niezależne piętro. Powierzchnia użytkowa 343m2. Budynek ocieplony, posiada rozprowadzone światło, wodę i kanał. Położony jest w Chabówce na działce 32 arowej, na lekkim wzniesieniu, wśród zieleni, z daleka od hałasu i zgiełku, w odległości 1km od "zakopianki" i Rabki-Zdroju. Droga dojazdowa utwardzona, niezależna. Budynek posiada 7 pokoi na dole i 6 na piętrze, plus łazienki, garderoba i garaż. Możliwość wewnętrznej adaptacji w zależności od potrzeb na dom jedno lub dwurodzinny, pensjonat lub działalność usługową. Kontakt 785 152 920, 773 973 777, domchabowka@gmail.com
  • PRACA | dam
    Willa "Kurant" przyjmie do pracy na stałe KUCHARKĘ/-RZA i POMOC KUCHENNĄ Z DOŚWIADCZENIEM. Umowa o pracę. Kontakt: 601 544 134. CV: kurant@willakurant.pl
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu - OPO w Zakopanem zatrudni na pełen etat Recepcjonistę / Recepcjonistkę. Szczegóły na stronie internetowej.
    Tel.: (018) 26 325 00; 725 300 164
    WWW: http://bip.cos.pl/311/20-04-2017-ogloszenie-o-naborze-recepcjonista
  • ZDROWIE I URODA
    Agencja MEDICUS - kompleksowa opieka nad seniorem,
    Tel.: 503 650 903
    E-mail: medicus.opieka@gmail.com,
    WWW: www.opiekunkimedyczne.info
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy przy wylewkach maszynowych i betonach przemysłowych
    Tel.: 664427752
  • PRACA | dam
    Poszukuję hydraulika, praca na terenie Zakopane i okolice
    Tel.: 722310615
    E-mail: thermosoft@onet.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Murowanica rekrutuje Recepcjonistów. Konkurencyjne wynagrodzenie,młody zespół,komfortowe godziny pracy.
    Tel.: 182063362
    E-mail: kontakt@hotel-murowanica.pl
  • PRACA | dam
    Potrzebny cieśla
    Tel.: tel 574 628 955
  • BIURA ARCHITEKTONICZNE
    Kierownik Budowy tel.694743564
    Tel.: 602816541
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODÓW Każda Marka Najlepsze Ceny na Podhalu Osobowe, Dostawcze oraz ciężarowe
    Tel.: 512700770
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA GABINET GINEKOLOGICZNY (SPEŁNIAJĄCY WYMOGI SANITARNE) LUB INNY - W ZAKOPANEM.
    Tel.: 793 333 072.
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI: KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ, KUCHARZA -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • PRACA | dam
    Potrzebna NIANIA do dzieci - Bukowina Tatrzańska
    Tel.: 510-213-878
  • PRACA | dam
    Biuro RACHUNKOWE ZATRUDNI KSIĘGOWEGO ORAZ STAŻYSTĘ, PRACA W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ LUB JABŁONCE TEL. 691888444
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2017-04-27 19:48 A miała być największa w regionie 2017-04-27 19:30 Pod Golgotą Wschodu 2017-04-27 17:33 Obwodnica czyli czekanie na rozwiązanie 2017-04-27 15:30 Stłuczka przy Castoramie 2017-04-27 15:27 Na Podhalu chłodno i mglisto 2017-04-27 15:12 Przyjaciele dzieci - poeci 2017-04-27 14:30 Ogród jak marzenie 2017-04-27 14:20 Niezniszczalne dopalacze 2 2017-04-27 13:35 Policjant zeznaje w łapówkarskim procesie 2017-04-27 12:51 Szczawnica: Kajakarz poszukiwany 2017-04-27 10:27 Szansa na gaz 2017-04-27 09:54 Porażki faworytów 2017-04-27 08:20 Ze Szczawnicy do Warszawy! 2017-04-27 07:00 Parking oszukanych turystów 4 2017-04-26 20:12 Kwiaty giganty - wiosna w natarciu 2017-04-26 18:19 Rajski za Tarnowskiego w Euroregionie 2017-04-26 17:53 Skarb państwa przejął Kasprowy 14 2017-04-26 16:52 W czwartek, piątek i wtorek - dłuższe dyżury skarbówki 2017-04-26 16:23 Sieciowe ciepło nie dla mieszkańców Długiej 1 2017-04-26 16:14 Dodatkowe pociągi także do Zakopanego 3 2017-04-26 14:48 Plastyczne wędrówki 3 2017-04-26 13:55 Jakub Zamroźniak blisko podium 2017-04-26 13:24 Rośnie nowy most w Suchem 1 2017-04-26 12:20 Znikające kibelki 3 2017-04-26 11:33 Akademia Piłkarska Podhala ogłasza nabór do klas sportowych 2017-04-26 11:01 „iNTarg BLUES” u Winiarskich (zdjęcia) 2017-04-26 10:32 Zaginiony jest cały i zdrowy 2017-04-26 08:02 Bartłomiej Jurecki nagrodzony 2 2017-04-25 19:30 Od czwartku załamanie pogody, a na razie tęcza nad Zakopanem 2017-04-25 19:04 Jeden dzień wiosny i śnieg prawie zniknął z Zakopanego 2017-04-25 18:13 Zaginiony odnalazł się 2017-04-25 16:55 Smog jako szansa czyli Podhalańskie Targi Budownictwa 1 2017-04-25 16:42 Budynki PKL na Kasprowym dla skarbu państwa? PKL odpowiadają 14 2017-04-25 14:51 Ksiądz złapał złodziei 3 2017-04-25 13:42 Spalarnia śmieci 3 2017-04-25 11:31 Fenomen Ochotnicy 8 2017-04-25 09:28 Dziś w MOK - wieczór pamięci Romana Szewczyka 2017-04-25 08:42 Dramat w Skawie. Mężczyzna zginął pod kołami pociągu 5 2017-04-25 08:27 Halny szaleje w Tatrach. Ponad 100 km na godz. 2017-04-25 07:41 Kadeci z pucharem dowódcy 2017-04-24 19:47 Wielkie góralskie świętowanie 2017-04-24 18:33 Powrót pięknej wiosny, ale tylko dziś i we wtorek. Silny wiatr w Tatrach 2017-04-24 18:01 4 maja wracają „Muzyczne czwartki w patio” 2017-04-24 16:57 Chatka - vabank czyli przedsiębiorcy niepełnosprawnym 2017-04-24 16:55 Miłosz na salonie 10 2017-04-24 16:06 Informacja turystyczna nieczynna. Najbliższa czynna informacja... 6 2017-04-24 15:55 Alarm pożarowy pod Wielką Krokwią 2017-04-24 15:29 Bal starosty po raz dziewiąty (galeria zdjęć) 2017-04-24 15:14 Rekultywacja terenu na Gubałówce 2 2017-04-24 14:15 Wojownicza gala w Nowym Targu
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-04-27 19:58 1. A kto im dal licecje na otwarcie takiego interesu ??? 2017-04-27 19:25 2. @K.Mirek - kiedy Ty wkoncu wrocisz do podstawowki !!?? 2017-04-27 18:52 3. Akurat artykuł trafiony na majówkę wiec cepry bierz paragon nie bądź jeleń, a teraz za kwatery i za tych naganiaczy co na sowity procent woza gości macie ich na ulicy wystarczy wylegitymowac i kasa się samo pcha, odbierają gości tym co opłacają się Skarboweczko z zabiureczka podjechać doliny przetrzepac gubalowke itd fiakrow trzeźwości itd zapraszamy, apartamenty, domki tam kasa to tu najwięcej traci skarb państwa jak się ma wujaszka w piekle to tak jest ;) 2017-04-27 18:34 4. @ Lekarz Nie proponuj mi prymitywnej diagnozy . Zamiast tego podaj argumenty w temacie . Rozumiem że chlorowirus ACTV-1 jest trudny do wyleczenia - spróbuj . Na początek terapii proponuję obejrzeć parę wystąpień w euro parlamencie np. Prof. Legutko . Maine Le Pen ,Nigela Farage ,przedstawicieli Czech ,Węgier ,Francuskich polityków i wielu innych zdrowych . Rozumiem twoje zachowanie , to prawdopodobnie oddziaływanie tego wirusa . No cóż w swoim komentarzu zaznaczyłem że to moja opinia i nikogo nie jestem w stanie zmusić do nauki historii , zrozumienia i myślenia . Z tym ostatnim w twoim stanie będzie problem . 2017-04-27 17:11 5. Ten proboszcz to i tak ma anielskie nerwy dla takich ludzi jak Wy. Syścka som żeby zament robić ale żeby koło kocioła pograbić to nie ma. Ten ołtarz wygląda znacznie lepiej. Tacy wielcy uczeni ich dziadkowie robili i nie można zrobić. W domu też nie poprawiaćie nie robicie bo wasi dziadkowie robili. Zatanówcie się!!! 2017-04-27 16:25 6. Nie wiem czy nie lepsze te dopalacze, niz kibolskie Krakowskie bojówki które się zaczynają panoszyć w Zakopanem. Na czele z szefami jednej z grup, wprowadzają nowe porządki. 2017-04-27 15:58 7. Problem parkingów w Zakopanem to prawda...... nie od dzisiaj ! Ale pomysłów na jej rozwiązanie to kwestia UM . Przecież zakup parkomatów rozwiązywałby problem , realne pieniądze dla UM czyli dla skarbu państwa bez zbędnych przetargów. Jedynie inwestycja zakupu parkomatów przez UM to koszt który pewnie się zwróci też w niedługim czasie :) . Zniknie szara strefa zatrudnionych lub niezatrudnionych parkingowych. Nie byłoby niezadowolonych tez klientów . Bilet prawdziwy i kasa adekwatna do wykorzystanego czasu. Pozdrawiam 2017-04-27 15:35 8. Tosiu, ależ ja się nie "czepiam Police" tylko puszczaczy... wyłopatuj sobie sam :D:D:D myślisz, że nie można zagłaskać na śmierć? puszczaj sobie w kółko, przez dwa dni, przez 6 godzin dziennie np "Dla Elizy". Gwarantuję Ci - zabijesz Beethovena 2017-04-27 15:26 9. A my tak uwierzyliśmy i co? My chcemy rury! Zakopcie nam rurę! Rura dla każdego mieszkańca! 2017-04-27 14:07 10. Film fajny tylko dlaczego podkład muzyczny taki od czapy?
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

FILMY TP

Bojcorka