2017-08-27 14:16:33

Wakacje

Hiszpańska wyprawa Taternickiego Klubu Harcerzy

Reklama

Reklama

Harcerze spod Giewontu mają za sobą kolejną wyprawę. Tym razem Taternicki Klub Harcerzy, działający w ramach Obwodu Tatrzańskiego ZHR pojechał do Hiszpanii. Harcerze zdobyli m. in. najwyższy szczyt Półwyspu Iberyjskiego - Mulhacén, a na rowerach wyjechali na Pico de Valeta, drogą położoną najwyżej w Europie.

Poniżej przedstawiamy dziennik podróży:

Dziennik z podróży - dzień 11 i 12

Wpis ten będzie dłuższy niż inne. Ale może komuś prócz oglądania zdjęć, będzie się chciało przeczytać choć fragment.
Pireneje – jedno z największych pasm górskich Europy. Tak duże, a jednak dosyć rzadko odwiedzane przez Polaków. Przez odległość od naszego kraju? Przez skomplikowany dojazd? Kto wie … na pewno nie przez mało urozmaicony krajobraz. Góry te zostawiliśmy sobie na koniec wyjazdu – jako swojego rodzaju wisienkę na torcie.

Pierwszy kontakt z Pirenejami był niesamowity. Wyłoniły się one nam niespodziewanie i nagle, gdy wyjechaliśmy samochodem na jeden z grzbietów na autostradzie. Początkowo myśleliśmy, że właśnie te grzbiety to wspomniane Pireneje. Później okazało się, że to swojego rodzaju Gorce, dla naszych Tatr. Nasze Pireneje okazały się rozległym i potężnym łańcuchem górskim, mocno wybijającym się względem otoczenia.

Im bardziej zbliżaliśmy się do ich podnóża, tym bardziej temperatura spadała. Jeszcze kilka dni wcześniej mierzyliśmy się z gorącem rzędu 42 stopni. Teraz przywitał nas chłód bliższy 0, w zależności od pory dnia. Dlatego decyzja dotycząca zaplanowanej akcji górskiej nie była łatwa – nie byliśmy przygotowani do tak niskich temperatur i dodatkowo zmęczenie wcześniejszymi 10 dniami podróżniczych zmagań dawało się we znaki.

Po wieczornej odprawie zapadła decyzja. Atakujemy (z biwakiem) zaplanowany wcześniej w domu szczyt - Monte Perdido (3355 m n.p.m.) – najwyższy wapienny szczyt Europy oraz trzeci co do wysokości szczyt Pirenejów, leżący w niesamowitym Parku Narodowym Ordesa y Monte Perdido.

Z samego rana wyruszyliśmy. Wiedzieliśmy, że czeka nas spotkanie z wyjątkową Doliną Ordesy. Początkowo nie ujawniała ona swoich krajobrazowych walorów. Jej stoki schowane były za modrzewiami, sosnami, czy świerkami rosnącymi wokół ścieżki, którą pięliśmy się w górę. Jednak już chwilę później pokazały się nam wodospady oraz potężne ściany kanionu. Tak, kanionu, bo taki właśnie dla nas wygląd przyjęła ta wapienna dolina. Tutaj najlepszym komentarzem będzie odesłanie do galerii ze zdjęciami.

Oszołomieni otaczającymi nas widokami dotarliśmy do schroniska Góriz (ok. 2200 m n. p. m.). Zbliżała się 15:00. Pogoda niestety zaczęła się psuć. Potężne chmury z nad Francji zaczęły przelewać się przez graniczną grań, na naszą hiszpańską stronę. Zapadła decyzja co do biwaku. Jeden z naszych ulubionych momentów. Bo czy bywa coś piękniejszego, niż noc spędzona w swoim własnym górskim hotelu, po ciężkim wysiłku? Jeszcze do tego dochodzi prawdziwa uczta z zabranej z dołu żywności – przecież nie będziemy tego wszystkiego znosić na dół.
Nadeszła noc. Jest zimno. Obawiamy się bardzo wiatru. Jego mocniejsze powiewy, można odczuć w namiocie, poprzez spadek temperatury. Ustawiamy wysoki kamienny murek od strony nawietrznej. Ubieramy wszystko co mamy na siebie, no może prócz butów, bo aż tak źle to nie jest i zasypiamy gotowi do walki o ciepło.

Rano okazuje się, że może i było zimno, ale dobre nastawienie i hart ducha pozwoliły nam przespać praktycznie całą noc. Otwieramy namiot. Prawie nie wieje. Zero chmur. Jest pięknie – lepiej być nie mogło, myślimy.
Po szybkim śniadaniu atakujemy szczyt. Planowo to 3 godz. łatwej (F) w skali alpejskiej wspinaczki na szczyt (I w skali UIAA). Nam zajmuje to ok. 1 godz 20 min. Widoki z największego wapiennego szczytu Europy zapierają dech w piersi. Niestety silny i zimny wiatr szybko zganiają nas z wierzchołka na dół.

Pireneje – dobrze, że zainwestowaliśmy w przewodnik i mapy. Gdy przyjdzie czas, na pewno wrócimy w te góry. Mamy tylko nadzieję, że na dłużej...

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 8

Pożegnaliśmy kamieniste tereny Sierra Nevada, w których częśc ekipy zakochała się od pierwszego wejrzenia. Pożegnaliśmy Granadę i Czerwoną Twierdzę. Górskie serpentyny wśród wzgórz pokrytych puchatymi, soczyście zielonymi sosnami zaprowadziły nas do kolejnego pasma - Sierrania de Ronda. Tam właśnie kryje się prawdziwa perełka - Ronda, położona na dwóch wzgórzach i połączona ogromnym kamiennym mostem. Stoisz na nim i patrzysz na spalone słońcem góry i doliny, a potem odwracasz sie i widzisz zielone serce miasta, skalny kanion uparcie rzeźbiony przez mały strumień, ocienione głazy wśród których gniazdują i bawią się ptaki. Niedaleko znajduje się także najstarsza w Hiszpanii Plaza de Toros. Dziś już tylko do zwiedzania, lecz dawniej pisano tu wielką historię zmagań byka i człowieka. Arena wychowała najlepszych i najsławniejszych matadorów Hiszpanii.

Jednak to, co w Rondzie najcudowniejsze to wąskie uliczki z białymi kamieniczkami, gdzie z zaułkach kryją się kawiarenki, a balkony i wejścia do domów wyłożone są prześlicznymi, kolorowymi azulejos. I jeszcze to, że możesz włóczyć się z celem lub bez celu, zanurzyć w labirynty obsadzone bajecznie kolorowymi bugenwilami, wędrować zacienioną lub słoneczną stroną kamiennych schodów, które zdają się nie mieć końca i prowadzą do miejsc, których się nie spodziewasz: maleńkich skwerków z pomnikiem lokalnego poety, sklepików z ręcznie malowanymi talerzami, placyków z fontanną, w ktorej aż grzech nie zamoczyć stóp, tarasów wykutych w skale, z których nagle znów widać cały ogrom przestrzeni... Ale już czas schłodzic twarz przy rzeźbionym XIX-wiecznym kraniku w starym kościółku i ruszać dalej ku Słupom Heraklesa.

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży dzień 7 - część 2

Buongiorno ha ha!

"Quien no ha visto Granada, no ha visto nada..." - kto nie widział Granady, ten nic nie widział - i chociaż trudno odebrać Wisz Orłowski i Krzysztof Michaluk honor za zdobycie Pico de Veleta, to wedle prawomocnego przysłowia hiszpańskiego, nic oni nie widzieli. W przeciwieństwie do reszty brygady, która w czasie ataku na najwyżej położoną drogę rowerową w Europie, zwiedzała Granadę. Jak można się było spodziewać, przygodę tego dnia rozpoczęliśmy od Alhambry - zespołu pałaców, ogrodów i saraceńskiego fortu obronnego. I chociaż wyczulony na jakość usług turysta mógłby pewnie ponarzekać na organizację przestrzeni i procesu zwiedzania, to sam obiekt zapiera dech w piersiach! Potężne wieże posępnie i majestatycznie rzucające cień na miasto, ogrody ujmująco przytulne w swym i pomimo swego ogromu oraz górskie pejzaże rysujące się zewsząd.

Drugą część dnia potraktowaliśmy swobodniej. Wspólnie uznaliśmy, że najciekawsze będzie wsiąknięcie w wąskie uliczki miasta na kilka godzin, by włócząc się od sklepu do restauracji, poczuć to, co oprócz architektury to miasto wyróżnia - klimat. Nie mam tu na myśli kwestii ani geograficznych ani atmosferycznych. Granada pomimo swojej blisko trzystutysięcznej populacji (nie licząc w tym un turistas), żyje tempem przywodzącym na myśl opuszczone górskie wioski w basenie Morza Śródziemnego. Ocienione parki, w których starsi ludzie grają w szachy pół dnia, głośno dyskutąc przy tym, smutny Gepetto oznajmiający o czternastej, że już niczego Ci nie sprzeda, albowiem właśnie rozpoczyna się jego kilkugodzinna siesta i tym podobne drobnomieszańskie obrazki.

Na koniec dnia czekała nas jeszcze podróż na zachód Andaluzji, by dnia następnego odpocząć lekko przed kolejnymi punktami na mapie Hiszpanii.

Ciao!

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 7

Lubimy liczby, a już zwłaszcza te, które robią na nas wrażenie.

Od pół roku sen z naszych kolarskich powiek spędzała liczba 3395. Właśnie tyle metrów wysokości ma Pico de Veleta. Praktycznie pod sam wierzchołek biegnie droga, dość ważna dla kolarskiego światka. Jest to najwyżej położona droga w Europie. Na przełomie zimy i wiosny, zjeżdża się w okoliczne góry - Sierra Nevada - elita światowego kolarstwa.
Nasz wyjazd do Hiszpanii odbywa się w pełni sezonu letniego, kiedy temperatury sięgają nawet 40°C w cieniu, ale nie stanęło nam to na przeszkodzie w podjęciu próby ataku na ten właśnie szczyt.

Można się tam dostać na kilka sposobów. Najłatwiejszym jest przejazd samochodem na parking na 2500m.n.p.m. I wtedy zostaje 12 km i 900 m przewyższenia. Jednym z trudniejszych wariantów, na który się zresztą zdecydowaliśmy, jest 40-kilometrowy podjazd (średnio 6-7% nachylenia) z okolicznego miasta Granada. Mamy wtedy przed sobą prawie 3000m przewyższenia. Trzeba dodać, że drugi wariant ma jedynia 3 krótkie wypłaszczenia. Wsiedliśmy na rowery nie widząc naszego celu. Po drodze minęło nas kilku kolarzy, to jadących w górę, a to jadących w dół. Nie daliśmy się ponieść emocjom i spokojnie cieszyliśmy się z pięknych widoków za każdym kolejnym zakrętem. Na wysokości Rysów, okolo 2500m.n.p.m., zrobiliśmy sobie krótką przerwę, grając na nosie tym, co przyjechali w to miejsce z rowerami na dachach samochodów. Upał lał się z nieba. Nawet nasze suche bidony potrzebowały nawodnienia. Dalej droga była już zamknięta dla ruchu samochodowego,a jej jakość spadała z każdym kolejnym kilometrem, do tego stopnia, że ostatnie 500m musieliśmy nieść rowery na plecach.

Na szczycie przywitał nas widok zapierający dech. Teraz już się nie dziwimy dlaczego góry Sierra Nevada są mekką kolarzy. Sami chyba wrócimy tu wczesną wiosną...

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 5

Obstawialiśmy, że ten dzień będzie dość ciekawy, niestety, mocno się rozczarowaliśmy... bus, którym zamierzaliśmy podjechać ze względu na zróżnicowanie kondycyjne ekipy, nie wypalił, a słońce schowało się warstwą chmur...
Chcąc, nie chcąc wybraliśmy 26-cio kilometrową trasę, z 2000 m przewyższeń i podejściem typu "You will be cry, but landscape will be wonderfull".

Dotarliśmy na najwyższy szczyt Półwyspu Iberyjskiego - Mulhacén - 3479 m n.p.m. mocno zmęczeni, ale zadowoleni, w końcu dla większości z nas był to życiowy rekord wysokości. Okazało się jednak, że popalić dało nam dopiero zejście... ostatnie 300 m (!) przekonało nas wystarczająco, że las śródziemnomorski zdecdyowanie nie sprzyja chodzeniu "na siagę"...

Podsumowując- rozczarowaliśmy się, bo w rezultacie ten dzień był NAJCUDOWNIEJSZYM dniem tej wyprawy! Gdyby był bus, poszlibyśmy wyjątkowo nudną trasą, a gdyby nie było chmur, upał zabiłby nas w ciagu pół godziny! Zatem zdecydowanie prawdziwe staje się stare powiedzenie TKH: "Im bardziej zmęczeni, tym bardziej szczęśliwi!".

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 4

Co zrobić gdy jesteś zmęczony i chcesz odpocząć po kilku cieżkich dniach zwiedzania? Jedź na plażę! I to najlepiej taką, gdzie nie będzie ludzi 
Po wielu perypetiach, nocnym zwiedzaniu Walencji (ok. 3 w nocy architektura Calatravy robi równie duże wrażenie co prawdopodobnie w dzień) zmianach za kółkiem co 2 godz i przejechaniu kolejnych 800 km niepłatnymi drogami, udało się. Dojechaliśmy do upragnionej plaży. Po przejściu nietrudnego technicznie fragmentu skalnego klifu, znaleźliśmy przepiękną zatoczkę, praktycznie w całości pustą. Kąpiel w krystalicznie czystej wodzie, toast Picolo z racji skompeltowania się całej ekipy (Kuba do nas dotarł) były tym czego potrzebowaliśmy.
Leżąc na plaży w końcu mieliśmy trochę czasu, by pomyśleć na spokojnie o nadchodzącej akcji górskiej. Ale o tym może innym razem 

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 2 i 3

Pożegnaliśmy się wczoraj z Barceloną. Moglibyśmy zasypać Was tysiącami zdjęć z tego niesamowitego miasta. Ale to trochę bez sensu - lepiej będzie, jak w myśl TKH, sami przyjedziecie i zobaczycie 
Wrzucamy tylko kilka zdjęć z Sagrady Famillii. Kościół ten zrobił na nas zdecydowanie największe wrażenie. Zazwyczaj największe atrakcje bywają przereklamowane. Tutaj tak nie było. Wiedzieliśmy, że będzie pięknie. A było jeszcze lepiej! Zresztą sami zobaczcie na zdjęciach:)


Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Restauracja "Czarna Owca" w Nowym Targu zatrudni POMOC KUCHENNĄ. 794 380 578.
  • PRACA | dam
    Praca w Niemczech. Budowlanka - Wykończenia wnętrz od 12 Euro za godz.
    Tel.: 606938230
  • PRACA | dam
    Proponujemy Ci współpracę opartą na naszym doświadczeniu i Twojej przedsiębiorczości. Oferujemy: przychód podstawowy 12000+3000 netto, wyposażony i zatowarowany lokal, stałe wsparcie w prowadzeniu sklepu. Zadzwoń
    Tel.: 663 496 275
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Mieszkanie 51m2
    Tel.: 604423768
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki Maszynowe, Wykończenia wnętrz
    Tel.: Tel: 516 175 182
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    wynajmę mieszkanie 2 pokojowe w Nowym Targu. 517 17 10 64 (po godzinie 19:00)
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MERCEDES 124 300 SPORTLINE, r.91 - 150 KM,
    Tel.: 668 198 487
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę na stałe, pokoje z łazienkami oraz mieszkanie w ścisłym centrum Zakopanego
    Tel.: 602 155 165
  • SPRZEDAŻ | różne
    MEBLE do butiku sklepu odziezowego sprzedam stan idealny kompletny zestaw piekny. Meble wystawione sa na Krupówkach 29, Pasaz Handlowy
    Tel.: 505272202
    E-mail: sklep.glam@gmail.com
  • PRACA | dam
    Przyjmę osobę do stolarni w Skrzypnem. Mile widziane doświadczenie.
    Tel.: 790537408
  • USŁUGI | budowlane
    Wylewki Maszynowe!
    Tel.: 573035958
    E-mail: adriantoczek24@gmail.com
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA ZARĘBA POSZUKUJE PIECOWEGO, OD ZARAZ, PRACA NA PEŁNY ETAT, Z MOŻLIWOŚCIĄ PRZYUCZENIA 602 759 709
  • PRACA | dam
    Restauracja WIDOK w Hotelu Harnaś poszukuje:kucharz/cukiernik/piekarz/pomoc kuchenna/zmywak
    Tel.: tel.:669444000 ??
    E-mail: marcin.gruszka@hotelharnas.com
  • PRACA | dam
    Małopolska Manufaktura Automobilowa w Zakopanem zatrudni na stanowisku blacharz, mechanik samochodowy.
    Tel.: 602357646
  • PRACA | dam
    BIURO RACHUNKOWE w Zakopanem zatrudni KSIĘGOWEGO/Ą LUB STUDENTÓW ZAOCZNYCH UNIWERSYTETU EKONOMICZNEGO - 3, 4 lub 5 roku do prac pomocniczych księgowych oraz sprawdzania wydruków komputerowych. Praca ok 3 tygodnie w miesiącu, od poniedziałku do piątku w godz. 8-16. Mile widziane doświadczenie. W perspektywie stała praca w miłej atmosferze z możliwością rozwoju osobistego.
    E-mail: biuropodatkowe1@interia.pl
  • ZDROWIE I URODA
    MAREK HANDZLIK - SPECJALISTA UROLOG. USG układu moczowego. Przyjmuje co drugą środę. ZMIANA ADRESU: Ul. Orkana 6d (NZOZ "Medicatio"). Rejestracja pn.-pt. 8-18: 18 20 644 15.
  • PRACA | dam
    Biuro Rachunkowe w Zakopanem zatrudni księgową (księgowego) Tel.600 035 101
    Tel.: 600 035 101
    E-mail: m.pierz@trip.pl
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ DO PRACY BUFETOWĄ, DO BARU W ZAKOPANEM. Praca stała, bardzo dobre wynagrodzenie.
    Tel.: 502 271 486
  • PRACA | dam
    Hotel Mercure Kasprowy zatrudni: MAGAZYNIER, KELNER, SZEF DZIAŁU TECHNICZNEGO i TECHNIK. Oferujemy: umowę o pracę, atrakcyjne wynagrodzenie. Czekamy na Ciebie! Wyślij swoje CV na adres: kstopka@kasprowy.pl, 18 202 40 61
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Właściciel wynajmie hotel robotniczy w Krakowie 19 miejsc noclegowych, kuchnia, jadalnia, 3 łazienki
    Tel.: 798073301
    E-mail: paluckab@gmail.com
    WWW: Osieczany 564
    GG: 32-400 Myślenice
    Inne: Bozena
  • PRACA | dam
    Sklep Multibrandowy MONT BRAND(z markami Guess, Tommy Hilfiger, Calvin Klein) w Galerii Handlowej Krupówki 40 , poszukuje Panią na STANOWISKO SPRZEDAWCY . Wymagania; komunikatywność, wysoka kultura osobista, zaangażowanie, zainteresowanie modą. Wysokie wynagrodzenie, prowizja od sprzedaży, praca na pełen etat.Telefon;
    Tel.: 660719519,
    E-mail: budzuu@wp.pl
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Małżeństwo po studiach SZUKA DOMU DO WYNAJĘCIA - Ludźmierz, Szaflary i okolice (do 10 km). Tel. 510 061 921.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W KOŚCIELISKU - możliwość zakwaterowania,
    Tel.: 664 367 806
  • PRACA | dam
    Restauracja i pensjonat w Bukowinie Tatrzańskiej zatrudni kelnerkę. Praca stała, elastyczny grafik, umowa o pracę.
    Tel.: 605229259
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY PANIĄ NA ZMYWAK. RESTAURACJA "MAŁA SZWAJCARIA" - ZAKOPANE.
    Tel.: 600 076 107.
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel.691888444
  • PRACA | dam
    BIURO RACHUNKOWE w Białce Tatrzańskiej zatrudni KSIĘGOWEGO, tel. 691888444
  • POŻYCZKI
    PROVIDENT - DYSKRECJA. 609 820 345.
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: KASJER, SPRZEDAWCA- KASJER I PRACOWNIK SKLEPU W ZAKOPANEM TEL. 668 333 831
  • USŁUGI | budowlane
    Firma remontowo budowlana z wieloletnim doświadczeniem w Niemczech szuka zleceń. Wykonujemy kompleksowe remonty domów mieszkań i biur .
    Tel.: 880823102
    E-mail: firmafilas@gmail.com
  • PRACA | dam
    Norwegia/Tynkarze.Praca całoroczna.Chłopaki z Podhala.Zarobki w przeliczeniu; od 17-25 Euro/godz.Zjazdy do kraju,wg.własnego uznania,średnio co 2-3 tyg.Języki obce NIE wymagane.Tel;
    Tel.: 699 559 329
2019-02-19 12:23 Kobiety w męskim świecie 2019-02-19 12:05 Śmigłowiec wylądował na Siwej Polanie (WIDEO) 2019-02-19 12:00 Zamów auto - poleć helikopterem nad Tatrami: Ostatnie dni Wyprzedaży 2018 w Škoda Autoremo Nowy Targ 2019-02-19 10:28 Turyści zatrzymali pensjonatowego złodzieja i przekazali w ręce policji 1 2019-02-19 10:24 Góralki potrzebują solidnego dopingu! Pomożecie? 2019-02-19 10:14 Gdzie jest Yeti... może w Pieninach? 2019-02-19 09:42 Puchary rozdane 2019-02-19 09:30 Nie ma to jak wstać rano i odetchnąć pełną piersią 7 2019-02-19 07:58 Pierwszy przetarg unieważniony 1 2019-02-18 22:14 Co dalej z gazem? 1 2019-02-18 20:59 We wtorek trzeba nacieszyć się słońcem. Nadciąga zmiana pogody 2019-02-18 20:21 Bukowina Tatrzańska - dziura nieposkromiona 8 2019-02-18 19:26 Rysy o zachodzie. Rysy o wschodzie 1 2019-02-18 19:02 54 kolizje, 2 wypadki, 5 zatrzymanych praw jazdy 4 2019-02-18 18:57 Nowy teledysk zespołu Turnioki (WIDEO) 2019-02-18 18:11 Nie ma to jak tango 2019-02-18 17:28 Owczarki w konkursie piękności (wyniki) 2019-02-18 16:27 Trzech nietrzeźwych w jeden weekend. 71-letni pijany kierowca dachował 4 2019-02-18 16:18 Jurgów zaprasza na posiady 2019-02-18 15:43 Tabliczka sobie, a śmieci sobie 6 2019-02-18 14:54 W Łapszach ciągnik wpadł do rowu 2 2019-02-18 14:43 Straż graniczna podsumowała przywrócenie kontroli na granicach 3 2019-02-18 14:16 Krempachy dla Asi Podczerwińskiej 2019-02-18 14:13 Jan Gąsienica Walczak już oficjalnie dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy 9 2019-02-18 13:42 Łukasz Jarosz na gali w Krakowie 2019-02-18 13:27 Oszuści atakują. Dziś w Zakopanem rozdzwoniły się telefony 2019-02-18 12:54 Uważajcie na spadający z dachów śnieg, bo może się wam to przydarzyć! 3 2019-02-18 12:30 Czekają na adopcję 2019-02-18 11:47 W Lubniu korek, tu kończy się dwupasmówka 2019-02-18 11:16 Ostatnie takie wyścigi kumoterek? (WIDEO) 1 2019-02-18 10:04 Smog, który widać i czuć 2019-02-18 09:14 Ślisko na drogach - zderzenie w Groniu 2019-02-18 08:01 Słoneczna serenada na śnieżnej połaci. Na biegówki na polsko-słowackie pogranicze 2019-02-17 21:27 Żmije budzą się w zimie 2019-02-17 20:30 Dla górskiego rowerzysty nie ma złych warunków 2019-02-17 20:00 Route 66 - w poszukiwaniu górali 2019-02-17 19:38 Kierowca "pod wpływem" spowodował poważny wypadek 4 2019-02-17 19:00 Utworzyć własne wysypisko, a może zbudować nowoczesną spalarnię 1 2019-02-17 18:00 Fotoradarem w piratów 7 2019-02-17 17:45 Graniczna pamięć 2019-02-17 17:35 Strażacy najlepsi w tańcu zbójnickim 2019-02-17 17:29 Na Kasprowym jak na Lipkach 2019-02-17 17:27 Jaka Polska po PiS-ie czyli dzielenie skóry na niedźwiedziu 9 2019-02-17 17:18 Weekendowi turyści opuszczają Podhale 1 2019-02-17 17:04 Gubałówka dziś też oblężona 1 2019-02-17 16:58 Ledwo wzrosła temperatura, a już wypadek motocyklisty 2019-02-17 16:50 Nagroda główna dla kolędników z Juszczyna (wyniki konkursu) 2019-02-17 16:33 Konkurs tańca zbójnickiego i popisy par tanecznych (wyniki) 2019-02-17 16:30 Charytatywne balowanie pod Tatrami 2 2019-02-17 16:00 Walentynkowa miłość pod Giewontem
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-02-19 12:09 1. Przepraszam ale nie tylko na Podhalu są Pijoki.?!! 2019-02-19 11:48 2. Jak Janosiki 2019-02-19 11:44 3. @ja -do okolic Kasprusi trzeba dolozyc jeszcze pana wulkanizatora ze Stolarczyka,ktory kopci niemilosiernie dzien w dzien. A kary to chyba po 10000 a nie po 1000. 2019-02-19 11:10 4. Jak widać dym to znaczy że jest czyste powietrze. 2019-02-19 10:56 5. widzisz ostry dym? Chcesz poprawić powietrze? Dzwoń na policję, mają blisko, podjadą, sprawdzą. a sam w piecu czym palisz? Nie dymisz? Nie wiesz nawet o tym, bo siedzisz z głową w kotłowni. Troszkę pokory dla wszystkich sygnalistów, dopóki nie powstanie sieć alternatywnego ogrzewania, to jesteśmy skazani na poranne zadymienia przy rozpalaniu 2019-02-19 10:56 6. Szanowna redakcjo, Nie trzeba szukać, obok Was z komina leci dzień w dzień dym! Bar Grota, codziennie ok. 7 rano leci czarny dym. Z co drugiej Zakopiańskiej kamienicy w centrum puszczane są z dymem śmieci. Pod Lipkami, za sklepem ABC stary drewniany dom, późnym popołudniem - palone czym popadnie, smród gryzący, nie do zniesienia. I co z tego, że Straż Miejska jest wzywana, gdy na drugi dzień jest to samo. Na ul. Kasprusie na rogu stary dom, (obok Samanty), również czarne dymy lecą. Na Orkana 3 kamienice (na przeciw szkoły SP 1) - dzień w dzień czarny dym. Ulica Strążyska - palą śmieci, smród ciągnie się przez całą ulicę!!! Jestem za całkowitym zakazem palenia węglem i eko-groszkiem. Karać nie po 50 zł, a po 1000. Jak tak raz zostanie ukarany następnym razem nie będzie palił śmieci. 2019-02-19 10:46 7. Brawo Rzeszów. Za coś takiego powinni dostać majówkę gratis ! 2019-02-19 10:44 8. Zakopiańczyk. A Ty czym ogrzewasz? 2019-02-19 10:30 9. Na podhalu powinni wprowadzic zakaz palenia weglem i ekogrtoszkiem ... I tyle ! Niech zrobia referendum i zobaczymy jak ludzie zaglosuja ! To jest parodia zeby w 21 wierku tak bylovw taskich miejscowosciach jak zakopane bialka bukowina czy kosdcierlisko 2019-02-19 10:28 10. "Mam nadzieję,że nikt z TPNu nie wpadnie na pomysł odstrzelenia tych łani.Ciekawa jestem też co stało się z tym niedźwiadkiem który nie mógł wyjść z potoku a parkowcy go gdzieś wywieźli.Czy też zakończył życie tak jak ten miś odłowiony przez TPN na Kasprowym Wierchu?W USA zwierzęta chodzą między ludźmi i jakoś nikomu to nie przeszkadza a u nas "chłop żywemu nie przepuści". Z tym misiem na Kasrowym Wierchu to było tak, że TPN go własnie "nie odłowił" zostawiając sprawy naturze a w rezultacie małego misia zabił dorosły samiec, która działa siłą instynktu zgodnie z którym zabicie małego przyspieszy ruję u samicy.... Tak więc wtedy TPN, chroniąc florę winien jednak "odłowić" misia, bo sprawa zabijania małych przez dorosłe samce jest powszechnie znana....
2019-02-17 18:35 1. Pokażcie te piękności z podhalańskich łańcuchów 2019-02-17 10:40 2. Przepiękne przedmioty, piękni ludzie wspaniała kultura i tradycja 2019-02-06 10:53 3. Ładne zdjęcia 2019-01-16 10:07 4. Aleeee !!!!!!!!!!!!!! Widok z Łomnicy to coś niesamowitego... Byłam tam nie tak dawno - też zimą. Śniegu było trochę mniej, a na niebie czysty błękit, ani jednej chmury, zero wiatru . Powietrze kryształ, a panorama Tatr - od Bielskich po koniec Zachodnich . Wrażenia nie do opisania. Z wielkim sentymentem obejrzałam te cudowne zdjęcia. Dziękuję !!! 2019-01-14 20:02 5. Fakt,takich pięknych widoków już dawno na Podhalu nie było. 2019-01-10 18:46 6. Bardzo piękne anioły i tak miło się je podziwia,mimo że widze o oglądam je w internecie 2019-01-08 16:59 7. Święta rodzina wspaniała, dzieciątko cudowne. Szyk i elegancja, oto co cechuje tę rodzinę. Kochani, życzę Wam samych szczęśliwych dni. Czętochowianka 2019-01-05 17:00 8. O rany, kilka centymetrów śniegu i już armagedon. Rozum to element zapomniany. Nie wyjeżdżać z domów. Na prawdę tragefia z myśleniem. Śniegu nie ma, to źle, jak jest to też źle. Nawet najwyższy nie jest w stanie im dogodzić. W górach mieszkają nie od wczoraj. Ale raczej nie nauczyli się niczego, a raczej zapomnieli wręcz. Najlepiej jakby śnieg im padał tylko na stoki. A drogi były czyste i suche. A jak już pisałem wcześniej, odrobina rozumu wystarczy. 2019-01-04 23:46 9. Książka taka sobie,jak zresztą inna tej autorki,,Zakopane odkopane".Najlepsza pozycja o Tatrach,ratownictwie jaką czytalem to bez watpienia,,Góry mojej mlodosci"Jerzego Hajdukiewicza. 2019-01-03 14:30 10. polecam zobaczyć na żywo oraz można sobie coś wybrać i kupić
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP